Miesięczne archiwum: Maj 2013

Co mnie trapi:/

Cześć:)

 

Kilka rzeczy mnie przerasta. Chamstwo się szerzy… jak można nie mieć szacunku do kobiety no albo ok, chociaż dziewczyny, to nadal kobieta uświadom to sobie, mężczyzno. Kobieta cię urodziła, nosiła w sobie 9 miesięcy i dbała o ciebie, więc TROCHĘ SZACUNKU DO KOBIET, bo gdyby nie one to by Was tu chłopcy nie było :)

Nie rozumiem tego, dlaczego tak wiele osób udaje kogoś kim nie jest, np. kogoś fajniejszego, niezależnego, dojrzałego. Dzieci w gimnazjum udają dorosłych? Ok, jestem w gimnazjum, nie jeden dorosły nazwałby mnie gimbusem i słusznie, czasami zachowuję się jak dziecko lub się wymądrzam, ale sorry to co w życiu przeżyłam i wszystko co wyniosłam, nie będę teraz nikomu mówić o mojej przeszłości, bo nie mam takiego obowiązku, ale uwierz mi, mam podstawy, żeby twierdzić, że jestem dojrzała. Wkurza mnie zachowanie niektórych osób z mojej szkoły albo mojego otoczenia :/ można się wygłupiać, czasami się przesadza… dzisiaj na ask.fm dodawałam filmiki, ale potem usunęłam. Można się pośmiać w gronie przyjaciół, którzy ciebie znają i rozumieją, ale nie każdy jest w stanie to zrozumieć Dla niektórych odbiorców twoje zachowanie może być po prostu dziwne. Nie chcę, żeby ktoś odbierał mnie źle.

Dlaczego tak wiele osób udaje niezainteresowanych, nie chce się otworzyć na innych ludzi, pomóc, porozmawiać choćby z obcym człowiekiem? Czy to po prostu skromność czy obojętność?

Druga część posta. Zobacz tutaj

Aby zobaczyć post podaj hasło: zobacz

Proste rzeczy przychodzą najtrudniej -

Cześć ;)

Jak chcesz coś zrobić, masz prosty plan. Wszystko się komplikuje jak zaczynasz. Stawiasz sobie nieskomplikowany wypis działania i myślisz, że pójdzie jak z płatka, tylko wystarczy robić tylko to i po kolei tak jak sobie ustaliłeś (lub ustaliłaś)…

Kiedy chcesz się pogodzić z jakąś osobą jest trudno. To wcale nie polega na tym, żeby zrobić coś od siebie, ale to zależy też od tej drugiej osoby. Tutaj możesz sobie wyznaczyć prostą drogę do celu, ale to nie znaczy, że się uda. Wcale nie musi być łatwo, bo mimo tego, że się starasz, druga osoba może mieć swoje zdanie, może wcale nie zgadzać się z Tobą, nie będzie chciał/a się pogodzić, bo coś jej/jemu nie pasuje. Jak już pisałam w poprzednim wpisie – ktoś może Ci wybaczyć, ale nigdy nie zapomni,  bo taka jest już natura ludzka. Chyba.

Dlaczego o tym wspominam? Gryzie mnie coś, co przez pół roku tkwiło gdzieś głęboko i wydawało się, że nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo było takie jednostkowe. Myślałam, że mogę to odłożyć na bok i zostawić jak jest, ale wystarczy jeden ruch żeby wszystko mi się przypomniało. Jak się ktoś do ciebie długo nie odzywa i odezwie w momencie, gdy wszystko w Twoim życiu jest ok, to zaczynasz się zastanawiać, czy zacząć od nowa z Tobą osobą, i czy znajdziesz dla niej miejsce, czy wybaczycie sobie to co było kiedyś?

Myślałam, że nie wyjdę z Tobą, bo choć świeciło słońce to ja nie zapomniałam o zimie, która nie chciała stąd uciec. Może ta zima to nie tylko pogoda, jaka panowała na dworze. A może zima kojarzyła mi się z chłodem, z nienawiścią, z tym co było kiedyś, bo wyprowadziłam się zimą, wszystko co złe przeżywałam, gdy było zimno. Słońce rozprasza smutek i dołek, rozpogadza nie tylko niebo, ale duszę i dodaje energii. Gdyby nie moja najlepsza przyjaciółka, czy wczoraj bym tak fajnie się bawiła na dworze, czy spotkałabym się z moją ukochaną siostrą, której nie widziałam przez sześć miesięcy? I to słońce pomogło nam się uśmiechać, rozmawiać i śmiać, i chyba pogodzić

Mój blog pomaga mi nie tylko w moich problemach. Blogi łączą ludzi. Tutaj możesz pisać o czym chcesz, nikt nie może ci zabronić. Chcesz wrzucić video? Śmiało. Śpiewać,tańczyć – proszę bardzo, bo sieć to jest dobre miejsce na radość, no ale też na smutki.

Czytasz ten wpis. Możesz pomyśleć, że to co tu piszę jest dziwne, a ja jestem nienormalna. Masz rację. To co tu piszę to część tego, co dziś lub wczoraj mieściłam w mojej psychice,  bo każdy o czymś myśli, ale nie każdy potrafi tak jak ja śmiało o tym pisać. Każdy może mnie lub Ciebie skrytykować za to jakimi jesteśmy, no i co z tego?

Dzięki temu, jak otwieramy się w sieci na ludzi, na nowe rzeczy, na miłość, przyjaźń, ale też krzywdę, dziwne sprawy, których tutaj nikt nie boi się prezentować, spotykamy się z tym wszystkim, czego nie możemy zazwyczaj zobaczyć w rzeczywistości. Internet uczy, a ja jestem zadowolona z tego, że tak wiele wiem, dowiaduję się jeszcze więcej, czytam, piszę i rozmawiam. Publikuję. W sieci  ;-)

Rozpisałam się, a to wszystko po to, żeby zobaczyć, co siedzi we mnie na dnie. Mam dno? Zawsze jest jakiś koniec, nawet brak końca jest jakimś końcem. A także, jak to mówi O. – „Brak komentarza to też komentarz

Przede wszystkim chcę wam pokazać jak piękna jest dusza człowieka i to jak postrzega się świat, to co jest trudne i skomplikowane podoba nam się bardziej, nie wiem jak wy, ale ja łatwiej skupiam się na rzeczach trudnych. Ciężkie obowiązki chcę wykonać dobrze, przykładam się. łatwe, proste rzeczy wykonuję bez problemu i szybko, może mam wprawę, może chcę mieć z głowy, o prostych rzeczach się nie myśli. 

Kończąc, pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę miłego dnia, tym nie mniej zapraszam na bloga true-villain.blog.pl i zachęcam do zapoznania się z piękną piosenką niżej, którą znalazłam na lucyfer.uchwycone-chwile.pl

Whence
 
You know that feeling?
When the world falls down
There is no justice
Love died,pain wins
Is this the end?
Whence so much hate in you?
 
You hear only the shout
You lack of tears
You can’t escape, you feel lonely
and powerless. Where are friends for,
where your support?
Whence so much anger in you?
 
With every step, you know it
does not make sense
Allegations, insults,is it going to the end?
You looking for life in your heart
But is it possible?
Whence so much love in you?
 
 I want to go
I should go
Can I go ?

Dziękuję, Martyna  ;-) 

P.S. Odwiedzaj mnie jeszcze i komentuj, jak najwięcej