Dzienne archiwum: 30 stycznia 2016

Mój Styczeń

Hej Blogerzy i Blogerki. Ok, no więc. Moje 19-te urodziny spędziłam w szkole, fajnie nie? A potem w pizzerii z moim chłopakiem. Generalnie, mam taki notes, w którym wpisują mi się ciekawi ludzie, na przykład znajomi z Estonii czy Niemiec lub no właśnie, osoby z klasy, bo wiecie? Kończę liceum, niby najlepszy okres w życiu i niektórych osób nie spotkam już może nigdy. Notes będzie jedyną pamiątką, oprócz spędzonego czasu. W jaki sposób Wy lubicie spędzać urodziny? Bo ja, no cóż, aby było szczerze, lubię zjeść coś naprawdę dobrego i wypić energetyka (dla niezorientowanych: Napój Energetyzujący, choć on mi energii daje zero i chodzi o smak). I to serio wystarczyłoby, ale potrzeba mi  jeszcze Tej Osoby. Idealnie.

 

 

 

Mój styczeń minął szybko. Zrąbanie, bo za tydzień matury i pełno sprawdzianów oraz roszczeniowych min nauczycieli w stylu „no zobaczymy, ile umiesz”. Powiedziałabym, że chcą nas za przeproszeniem udupić, ale to nieprawda. Chcą nas pocisnąć, żebyśmy zdali ten durny egzamin. Durny, bo de facto matura jest teraz podstawą, która może dać Ci zarówno wszystko wszystko , jak i nic.

 

 

Ok, miałam studniówkę wiecie. Chcę wszystkim oznajmić, że wyjazdy integracyjne nie integrują tak dobrze jak wspólne zdobienie sali. Każdy chce, żeby na studniówce wyglądało pięknie, więc większość przykłada się do pracy i każdy z każdym rozmawia, bo na przykład szuka pinezek lub nie wie, w czym pomóc i jakoś to idzie. Nikt nikogo nie zna, ale każdy z każdym gada. I po co płacić dwie stówy na chatkę w lesie? Jak to po co: żeby pić z nową klasą huehuehue. No jak kto lubi.

Taki bal ma się raz w życiu. Powiem Wam, że każda dziewczyna wyglądała pięknie. Jak i również Panowie. Myślę, że moda się zmienia, ponieważ większość z Panów założyła muszki. Cudnie.

Co do balu i dziewczyn to zauważyłam, że wystarczy jeden dzień, by stać się piękną. Choćby na chwilę. naprawdę, czary! :D

Dziewczyny wiedzą, o co chodzi!

 

 

No w szkole natłok. A tak z życia to nigdy nie wierzyłam, że znajdę chłopaka. Że jakiegoś to może i tak, ale ja mam ogromne wymagania i jakiś tam, byle jakie mięso mi nie odpowiada. Nie myślcie  nie wiadomo czego o mnie, bez przesady. Myślę, że wiele dziewczyn ma jakiś obraz wymarzonego chłopaka w głowie. No i ja sobie wymyśliłam wręcz Pana Idealnego, no i wierzcie mi lub nie, takiego mam.  Chcę zwrócić uwagę na to, że ideał to pojęcie względne. Ale mój ideał to dla mnie ideał. Taki mnie dorwał i mam nadzieję,że nie puści, nie zostawi, nie umrze mi gdzieś tam po drodze, bo już niedługo nasza oficjalna rocznica. Spróbujcie zgadnąć, w jaki dzień wypada. Podpowiem, że to łatwe i romantisch!

 

 

 

 

Hm, moje rozkminy na temat pieniędzy są przerażające. Naprawdę nie zgadzam się z tym, że szczęścia nie dają. Oczywiście, że dają! Przysłowiowe czekanie od pierwszego do pierwszego zaliczone :D I naprawdę moment, gdy widzę, że cyferki na koncie są większe daje mi nutkę szczęścia, ogromną pięciolinię lub całe melodie :D Bez pieniędzy człowiek jest szczęśliwy, ale najbardziej szczęśliwy to ten, który je zawsze ma. No i do tego powinien otaczać się wspaniałymi ludźmi i dobrymi wartościami, pomysłami i gotowe. Przepis.

 

 

Często myślę o wzięciu wolnego. Czy też tak macie, że na ferie lub urlop planujecie tyle rzeczy, a gdy nadchodzą nie wiecie, za co się zabrać i co gorsza, czas leci jak szalony? Ja to porównuję do drzemki i pracy. Kiedy budzę się o szóstej i zamknę oczy na pięć minut i się budzę, jest 7:45! Kiedy w pracy,szkole  o godz. 13:30 zamknę je na "5 minut" jest 13:31 ... (wzięte z memów )
Gdyby czas w pracy leciał szybciej niż dni wolności :(

Nie ma co narzekać! Ciekawe, co robi dziś każdy z was. Mam nadzieję, że odpoczniecie. Od ostatniego czasu, gdy dla Was pisałam, udało mi się uzyskać wymarzony prezent- akumulatorki do mojej kamery to znaczy, że mogę kręcić filmy. Marzy mi się kanał na YT i cieszy mnie to, że SLM również odpowiada taka współpraca! Wobec tego, czekam na odzew!
Chciałabym, by mój blog był odwiedzany i bym nagrała w końcu coś na You Tube’a! Mam już jakieś pomysły, ale przydadzą się też Wasze, nowe.

Może jakieś wyzwanie!

Dobrej Soboty

 

Pa

/MZ MZ MZ

8-)

Problemy wśród młodzieży? E-papierosy i tablety?

Ahoj. Na horyzoncie dwie sprawy. Czy e-papierosy to problem czy nowe zjawisko oraz czy występuje tylko w Polsce? Postaram się znaleźć pozytywne i negatywne strony i rozkminić źródło teh magii. Kolejna sprawa tablety wśród dzieci – sposób na szybszy rozwój czy rozwijanie autyzmu i analfabetyzmu? O tym dzisiaj. No to zapraszam.

Coraz więcej ludzi sięga nie po zwykłe fajki, ale po E-FAJKI! Oho! Czemu i czy takie elektroniczne papierosy są inaczej postrzegane niż te zwykłe, jeśli chodzi o ich dostępność dla dzieciaków? Czy e-papierosy są bardziej jak fajki czy bardziej jak Coca-cola? Czyli czy jeśli mama widzi, że syn Tomek pali fajkę elektroniczną to powie „taką może, dobrze, że nie papierosy”? Myślę, że tak się zdarza, ale dlaczego?

Uważa się, że papierosy elektroniczne są mniej szkodliwe dla zdrowia i nie uzależniają. Otóż, nie wiem, jak z przeprowadzanych badań, bo to możecie sobie przeczytać sami, ale z mojego doświadczenia, e-papieroski wcale nie uzależniają mniej. Owszem, łatwiej je rzucić, ale kuszą różnymi olejkami o przeróżnych zapachach i są eleganckie, nowoczesne, spójrzcie na ich nowatorski wygląd. Mają w sobie coś co przyciąga, lub coś co się wciąga  ;-) Czyli nikotynę. Sama nikotyna nie jest tak szkodliwa. Mówi się, że są „zdrowsze”, bo w przeciwieństwie do zwykłych papierosów nie zawierają w sobie aż tyle substancji smolistych.

No okej, a teraz czemu ma je tak wiele młodych ludzi? Zostało to przyjęte za normę. W końcu nie wyglądają jak zwykłe papierosy, to coś nowoczesnego, modnego. Jest to swoista rozrywka, gdyż można składać je samemu, gdy się coś w nim popsuje to umiejętny chłopak sam sobie to naprawia. E-papierosy mogą kojarzyć się z fajką wodną, dają poczucie chilloutu. Ubrania nie cuchną i można próbować różnych aromatów. Rodzice są też zdania, że e-fajki nie są groźne, w związku z czym takie cudeńka posiadają liczne grupy gimnazjalistów. Co ja o tym myślę? Szczerze, wisi mi to. Tak, bo nic z tym nie zrobimy. Należy to do mody i póki co będzie się utrzymywać. Ja sama nie posiadam takiego sprzętu, no i w sumie nie mam w planach posiadać. Co wy o tym sądzicie? Skąd w ogóle wziął się taki pomysł?

Aha no i czy tylko w Polsce są? Nie. Ale są kraje, w których e-papierosy z nikotyną są NIELEGALNE, na przykład w Australii, Austrii.

Co do tabletów, coraz więcej szkół używa ich jako metody nauki. Oto wady i zalety.

Najpierw wady:

- uzależnienie

- odkładanie czytania, liczenia na bok na rzecz grania np. w wyścigówki

- brak umiejętności życia w realnym  świecie

- rozwój autyzmu

- rozdrażnienie, pobudzenie, niepokój

-kontakty z pornografią itp.

- przemęczenie organizmu, wzroku (wady wzroku i kręgosłupa)

- problemy z zasypianiem

A teraz zalety:

- rozwijanie zdolności manualnych

-ćwiczenie pamięci, umiejętności pracy z multimediami

- ćwiczenie wyobraźni

- wykształcanie spostrzegawczości i radzenia w różnych sytuacjach

- nauka przez zabawę

A Wy jak sądzicie? Według mnie, i piszę to teraz całkiem szczerze, bez pretensji, tablety jest to super niania dla rodziców, którym nie chce się wymyślać zabaw dla dzieci. Jest to zajęcie dla nich na kilka godzin, jak i nie czasem na cały dzień, więc rodzice mogą sobie spokojnie usiąść po pracy na kanapie i oglądać TV. Ja rozumiem, że dorośli chcą odpocząć i mogą obejrzeć sobie serial, film. Ja mam na myśli raczej radykalne przypadki, w których multimedia zastępują opiekę i miłość, kontakty rodzinne i myślę, że doskonale wiecie, o co mi chodzi. W tym miejscu na pozytywnych aspektach używania tabletów, które wymienione zostały wyżej, kończę.

 

Adios, trzymajcie się ciepło,

Wasza MZ

Zaschnięty eyeliner w pisaku! Wyrzucić?

Halo, kupiłaś nowy eyeliner, który użyłaś tylko raz, bo zaschnął? Nie wiesz, co zrobić. Wyrzucić całkiem nowy? Otóż nie. Jest na to rada. Niestety, krótkotrwała, ale dzięki niej nie zmarnujesz swojego nowego kosmetyku ani wydanej na niego kasy.

Potrzebne:

  1.  eyeliner
  2. szklanka gorącej wody
  3.  super-nastawienie <3

Potrzebujemy małe naczynko, do którego nalejemy najlepiej gorącej lub letniej wody. Polecam szklankę. Maczamy pisak przez kilka chwil, około minutę-dwie. Po czym wyjmujemy i możemy malować kreski, choć niestety, czynność trzeba powtarzać za każdym razem przed użyciem.

Wobec tego, no niestety, niepraktyczne będzie noszenie go na przykład do szkoły, ale do kina no już można, dla chcącego nic trudnego! Macie jakieś inne fajne rady?

Pozdrawiam. 

MZ

Nie lej kwasu do wody|Współpraca?|

Siemaneczko. Moi Drodzy, nie lejemy kwasu, czyli nie pogarszajmy sytuacji. O tym dzisiaj. Dostałam kilka propozycji współpracy blogowej. Trochę się też wydarzyło w moim życiu, no to zapraszam do czytania i życzę luźnej soboty, moje ziomeczki!

Mamy propozycje od Oli R. ( nie wiem czy mogę udostępniać nazwisko) i od tajemniczej SLM, które się w sumie różnią od siebie i to tym lepiej. A gdyby już zebrać siły to synergia pomysłów i w ogóle nieźle.

Teraz tak. Ola ma kontakty i potencjał, a od SLM (odezwij się i daj jakieś namiary lub kom pod postem) – konkretna propozycja, by współtworzyć bloga z poradami życiowymi czy tam np. miłosnymi.

Według mnie świetnie i można od tego zacząć, choć moja pierwsza myśl to takie: ,,y, wow, czyli coś w stylu Bravo Girl =czyli kiedy zauważyć, że ten Jarek z IIC się w Tobie podkochuje”, ale przecież nie musi być to wcale oklepane. Nowoczesne rady na poziomie, na luzie w żartobliwym stylu, czemu nie? I nie tylko jakieś miłosne, ale inne.

Skoro już o rady chodzi to już w następnym poście jedna pierwsza, super rada ode mnie, którą wyczaiłam dzisiaj, także gorąco zachęcam do czytania i życzę cierpliwości, bo na blogu ma być dużo wpisów, o ile czas się znajdzie.

 

A no właśnie czas. Czemu ostatnio zero  wpisów na blogu? 

Otóż ziomeczki, w lutym mam matury próbne, trzecie już. Także trzymajcie kciuki *jak to mówią po niemiecku: toi toi toi :D * Jeśli chodzi o kwas i wodę pamiętajcie o tym, żeby absolutnie nie nastawiać się źle do wszystkiego. To sprawdzone, nic to nie da. Skoro już macie przesrane to po co o tym rozmyślać, narzekać i generalnie jakieś szajse i tak dalej? Jeśli sytuacji nie da się zmienić to pozostaje ją olać i zająć się czymś innym. Ja głównie wybieram wtedy to co lubię, czyli jedzenie, spanie. Nie, to nie tak, że jestem jak zwierzę, które po zaspokojeniu tak podstawowych potrzeb, jak głód, gdzie u mnie jest on raczej wieczny :D ,czuje się szczęśliwym.  Otóż zbieram w ten sposób energię, pozwalam sobie na odrobinę czasu, by chwilowy stres minął. Szczerze? Polecam też kubek ciepłej melisy, która faktycznie pomaga. No czasem sprawia, że masz ochotę iść po prostu spać i to też jest ok.

Nie, ja absolutnie nie mam pozytywnego podejścia do życia, absolutnie nie jestem człowiekiem bez problemów, choć może to tak wyglądać. Mój sposób jest prosty: mądry człowiek wie, że nadmierne rozmyślanie prowadzi do deprechy, doła i jedyne, co to zmieni to pogorszy sytuację i tyle, czyli smutki to taki kwas do wody, która jest spokojem wewnętrznym. Zachowajmy tę czystą wodę, czyli nie rozmyślajmy zbyt wiele o tym, co smutne, bo to nie sprawi, że będziemy szczęśliwsi. Naprawdę, nie. Czemu o tym piszę? No bo matura, głównie, ale też inne sprawy, prywatne raczej, także tyle o tym.

Jeśli chcecie poznać jeden trick, tu zwracam się do bab, bo to niby typowo kobiece zainteresowania, że tak powiem (ale dotyczy to kosmetyków), więc jeśli znajdzie się też jakiś pan to zapraszam na następny post, który już za chwilę.

MZ
;-) ;-) ;-)