Archiwa tagu: Chłopak

Tłumaczyłam się, że po maturze będę pisać, bo znajdę więcej czasu. Dla kogoś, kto ma chaos w głowie, każda wymówka jest dobra – brak czasu to ta najpowszechniejsza. Kochani, jeśli kogoś to obchodzi, niedawno byłam w Brukseli. Był niby-zamach,ale przeżyliśmy wszyscy bez problemu. Dużo się mówi o zamachach, bo mało kto potrafi zrozumieć ich istotę, skąd, po co i dlaczego?

Wróciłam na fotobloga. Mam dwa:

ten o moim życiu www.photoblog.pl/ninai

ten z meine photography www.photoblog.pl/phenomenalna

bardzo zapraszam 

jeśli macie jakieś porady jakie foty wrzucać ;)
mam dużo zdjęć i nie wiem co z nimi zrobić,czy je wywołać do albumu ze zdjęciami? to tradycyjna metoda

lub np. wrzucać część do galerii Google, boję się o prywatność. Co sądzicie?
instagram? wkurza mnie

hm nie wiem czy mogłabym być jak fajne dziewczyny z Ameryki z instagrama z fajnymi pupciami i sportowymi butami, chyba nie. :P

No więc 5 lipca będą wyniki matur, ciekawi mnie to bardzo i śmiesznie (nie) będzie,jeśli okaże się coś do poprawki w sierpniu.

a tak to na razie olewam pisanie mojej książki, chciałabym kontynuować rysowanie połączone z malowaniem (kupiłam sobie pierwszy w życiu własny zestaw i taki jeden fajny kolega,który dobrze rysuje też go ma! juhu, to chyba dobry traf, dobry start)

no i zaczęłam pisać poezję, jeśli można tak nazwać wiersze w moim wykonaniu.

Poza tym stwierdzam, iż muzyka jest bardzo inspirująca i leczy samotność, rany z przeszłości i deprechę. żadna to nowość,ale tak żebyście nie zapomnieli i gdy będziecie mieć zły dzień to włączcie coś co zawsze lubicie słuchać :P 

życzę wam smacznej kawki i obiadu

BBA SE BBA SE BBASE OOOO
SHOW ME YOUR BBA SE 
EVERYBODY DANCE ! :D 

Nie..chyba nie…:D ale szczerze? czasem takie klubowe piosenki lub stare disco mnie tak rozweselają, że szok, także polecam :D nawet jeśli ktoś słucha tylko metalu,ale naprawdę potrafią poprawić humor, no chyba,że ktoś naprawdę nie ścierpi, nie znosi takiej muzyki no to nic na siłę :P 

Basem walnąć basem
Pamiętacie jak niedawno było modne techno? disco 2000 :D walili basem i było bardzo duszno na dyskotekach.oczywiście jeszcze wtedy nie mogłam tego wiedzieć :D

show me your dobry humor !:)

Co Wam jeszcze mogę napisać?
Dzisiaj wujek zrobił mi pyszną kawkę, na śniadanie zjadłam wczorajszy makaron z sosem i kurczakiem. Czy ktoś jeszcze lubi takie dania? może znacie dobry prosty przepis na coś smacznego nietypowego? lubię niepopularne jedzenie :) 
Jeśli chodzi o wczorajszy dzień bardzo zachwycałam się zapachem piwonii, ponieważ u nas w ogródku już mocno się rozwinęły nasze cudne piwonie :) Na razie nie zamierzam czytać książek, ale postanawiam oglądać jeszcze więcej filmów niż zwykle. No więc ostatnio oglądałam z Robertem „Crimston Peak ” Wzgórza krwi,ale wymyśliliśmy swój własny tytuł,że tak można rzec „Kryminalna świnia” ,który według mnie przynajmniej silniej oddaje przesłanie filmu. Polecam ten film,którego raczej nie można nazwać horrorem,ale nawiązaniem do początków powieści gotyckiej.  Zatem jeśli kogoś ciekawią takie tematy to zachęcam do seansu. 

Chciałabym czytać więcej poezji, książek nie. No i dalej coś malować. Myślę nad zakupem większej ilości kreatywnych przyborów. 

No to myślę,że na dzisiaj to tyle. zapraszam do dalszych odwiedzin :* 
gorąco was całuję :)

Aha no i powracam do czytania moich dziwnych stron w internecie o kosmitach,grach itp. także jeśli będziecie tu wchodzić być może takie coś zastaniecie,więc uzbrójcie się w cierpliwość!

~~Tynka ;)

Mój Styczeń

Hej Blogerzy i Blogerki. Ok, no więc. Moje 19-te urodziny spędziłam w szkole, fajnie nie? A potem w pizzerii z moim chłopakiem. Generalnie, mam taki notes, w którym wpisują mi się ciekawi ludzie, na przykład znajomi z Estonii czy Niemiec lub no właśnie, osoby z klasy, bo wiecie? Kończę liceum, niby najlepszy okres w życiu i niektórych osób nie spotkam już może nigdy. Notes będzie jedyną pamiątką, oprócz spędzonego czasu. W jaki sposób Wy lubicie spędzać urodziny? Bo ja, no cóż, aby było szczerze, lubię zjeść coś naprawdę dobrego i wypić energetyka (dla niezorientowanych: Napój Energetyzujący, choć on mi energii daje zero i chodzi o smak). I to serio wystarczyłoby, ale potrzeba mi  jeszcze Tej Osoby. Idealnie.

 

 

 

Mój styczeń minął szybko. Zrąbanie, bo za tydzień matury i pełno sprawdzianów oraz roszczeniowych min nauczycieli w stylu „no zobaczymy, ile umiesz”. Powiedziałabym, że chcą nas za przeproszeniem udupić, ale to nieprawda. Chcą nas pocisnąć, żebyśmy zdali ten durny egzamin. Durny, bo de facto matura jest teraz podstawą, która może dać Ci zarówno wszystko wszystko , jak i nic.

 

 

Ok, miałam studniówkę wiecie. Chcę wszystkim oznajmić, że wyjazdy integracyjne nie integrują tak dobrze jak wspólne zdobienie sali. Każdy chce, żeby na studniówce wyglądało pięknie, więc większość przykłada się do pracy i każdy z każdym rozmawia, bo na przykład szuka pinezek lub nie wie, w czym pomóc i jakoś to idzie. Nikt nikogo nie zna, ale każdy z każdym gada. I po co płacić dwie stówy na chatkę w lesie? Jak to po co: żeby pić z nową klasą huehuehue. No jak kto lubi.

Taki bal ma się raz w życiu. Powiem Wam, że każda dziewczyna wyglądała pięknie. Jak i również Panowie. Myślę, że moda się zmienia, ponieważ większość z Panów założyła muszki. Cudnie.

Co do balu i dziewczyn to zauważyłam, że wystarczy jeden dzień, by stać się piękną. Choćby na chwilę. naprawdę, czary! :D

Dziewczyny wiedzą, o co chodzi!

 

 

No w szkole natłok. A tak z życia to nigdy nie wierzyłam, że znajdę chłopaka. Że jakiegoś to może i tak, ale ja mam ogromne wymagania i jakiś tam, byle jakie mięso mi nie odpowiada. Nie myślcie  nie wiadomo czego o mnie, bez przesady. Myślę, że wiele dziewczyn ma jakiś obraz wymarzonego chłopaka w głowie. No i ja sobie wymyśliłam wręcz Pana Idealnego, no i wierzcie mi lub nie, takiego mam.  Chcę zwrócić uwagę na to, że ideał to pojęcie względne. Ale mój ideał to dla mnie ideał. Taki mnie dorwał i mam nadzieję,że nie puści, nie zostawi, nie umrze mi gdzieś tam po drodze, bo już niedługo nasza oficjalna rocznica. Spróbujcie zgadnąć, w jaki dzień wypada. Podpowiem, że to łatwe i romantisch!

 

 

 

 

Hm, moje rozkminy na temat pieniędzy są przerażające. Naprawdę nie zgadzam się z tym, że szczęścia nie dają. Oczywiście, że dają! Przysłowiowe czekanie od pierwszego do pierwszego zaliczone :D I naprawdę moment, gdy widzę, że cyferki na koncie są większe daje mi nutkę szczęścia, ogromną pięciolinię lub całe melodie :D Bez pieniędzy człowiek jest szczęśliwy, ale najbardziej szczęśliwy to ten, który je zawsze ma. No i do tego powinien otaczać się wspaniałymi ludźmi i dobrymi wartościami, pomysłami i gotowe. Przepis.

 

 

Często myślę o wzięciu wolnego. Czy też tak macie, że na ferie lub urlop planujecie tyle rzeczy, a gdy nadchodzą nie wiecie, za co się zabrać i co gorsza, czas leci jak szalony? Ja to porównuję do drzemki i pracy. Kiedy budzę się o szóstej i zamknę oczy na pięć minut i się budzę, jest 7:45! Kiedy w pracy,szkole  o godz. 13:30 zamknę je na "5 minut" jest 13:31 ... (wzięte z memów )
Gdyby czas w pracy leciał szybciej niż dni wolności :(

Nie ma co narzekać! Ciekawe, co robi dziś każdy z was. Mam nadzieję, że odpoczniecie. Od ostatniego czasu, gdy dla Was pisałam, udało mi się uzyskać wymarzony prezent- akumulatorki do mojej kamery to znaczy, że mogę kręcić filmy. Marzy mi się kanał na YT i cieszy mnie to, że SLM również odpowiada taka współpraca! Wobec tego, czekam na odzew!
Chciałabym, by mój blog był odwiedzany i bym nagrała w końcu coś na You Tube’a! Mam już jakieś pomysły, ale przydadzą się też Wasze, nowe.

Może jakieś wyzwanie!

Dobrej Soboty

 

Pa

/MZ MZ MZ

8-)

Leute nie lubią długich wpisów. cz.1.

Witaj, Dniu wolny! Cześć, Blogerzy i Goście.  ;-)

Postaram się, by notka była krótka. Olśniło mnie, więc opowiem Wam o Złotej Lilii oraz trochę o mnie. Na motyw lilii wpadłam nieświadomie, kiedy usiadłam przy biurku i wzięłam pierwszy łyk kawy. Pomyślałam o złotym kwiecie lilii i chciałam czegoś się dowiedzieć. Jeśli Wy też to zapraszam. Zobaczcie na dole, o czym jeszcze będę pisać.

Zanim przejdę do duchowego napełnienia weną przez wszechświat wrócę do zapowiedzianych w poprzedniej notce tematów. Wcześniej jednak – Wszystkim, którym udało się dziś dostać dzień wolny od pracy lub szkoły pragnę życzyć godnego wypoczynku.
Chcę zapytać Was, jak minęły Wam pierwsze dni roku i czy były ciężkie? Jak zamierzacie wykorzystać dzisiejszy dzień? Powiem Wam, co ja zrobię.

/www.dpix.xyz

Szkoła przygotowała dla wracających doń uczniów sporo pracy i lęku. Z moich obliczeń wynika, że do egzaminu zostały 3 miesiące przygotowań, odejmując dni wolne od nauki lub przeznaczone na testy próbne. Co to znaczy?

To znaczy, że muszę wziąć swoje dupsko w garść i zacząć się uczyć tak hardo, jakby te durne matury miały być za kilka dni, bo przekładanie tego na potem mija się z celem. Albo teraz albo nigdy. Dziś opracuję sobie jeden temat do matury ustnej i jakieś 20 zdań na niemca z tematu uzależnień. I tu już nawet nie o zapał chodzi, ale o to wiecznie powtarzane zdanie w głowie „Ja tego nie zdam”.

A uzależniona to ja jestem od internetu i wszystkiego, co z nauką niezwiązane, bo kiedy człowiek ma się uczyć, to znajdzie jakieś multum innych niepotrzebnych rzeczy do zrobienia, byle nie przysiąść i zabrać się do roboty. Typowe. Postanowiłam też napisać dziś wpis na bloga, jeśli zauważyliście.  :-D


/www.william-morris.co.uk

Nadal dziękuję za odwiedziny i zachęcanie do pisania.

Cieszy mnie to, bo brakowało mi pisania w życiu, więc teraz opowiem, jak zapowiadałam, co robiłam w Sylwestra, pierwszy dzień Nowego Roku 2016, dlaczego nie byłam na imprezie i trochę więcej innych rzeczy. Jeśli chcecie też wiedzieć, jak zaczęłam swój powrót do szkoły i więcej o mnie to czytajcie dalej.

Dołączone obrazy mają dodać blogowi przytulności i są powiązane z dzisiejszym motywem Lilii. Przypominam, że w następnych wpisach znajdziecie trochę zagadnień z języka duńskiego. To może być ciekawe!  ;-)

/fineartamerica.com /Jennie Marie Schell Golden Koi Fish And Lily Flower

Wiele osób tego nie wie, ale Ci, którzy tu wchodzą się dowiedzą – w ogóle nie lubię imprez. Nie przepadam za tańczeniem, jeśli ma być to typowy „melanż” z chlaniem, gibanie ciałkiem na prawo i lewo, tak zwane kręcenie pupą to ja odpadam. Wiecie dlaczego? Bo to do mnie niepodobne i nie w moim stylu, źle się czuję też rozebrana w kiecce z odsłoniętym ciałem.

 Nie chodzi tu o żadne kompleksy. Jestem tym typem ludzi, którzy swoje ciało szanują, nie lubią nim wywijać w seksowny sposób, bo jest to krępujące, trochę niegodne, frustrujące i nie sprawia przyjemności.

Jestem tym typem ludzi, którzy wolą koncerty jak już, jakieś biesiady z dobrym żarciem lub siedzenie w kinie lub w domu. Mogę iść z Wami do przytulnego pubu, knajpki lub jakiegoś KFC, ale jeśli chcecie zaciągnąć mnie do klubu – to bez przesady, mogę tam pójść, ale raczej nie będę się świetnie bawić…

Oczywiście, to zależy też od tego, z jakimi ludźmi się tam idzie. I może jest to dziwne, ale często zapomina się, że są różni ludzie i naprawdę każdy jest inny, niektórzy lubią tańczyć, a inni wolą jeść. Ja jestem tą drugą osobą.  :-)

/robinsonray.deviantart.com

Skoro Sylwestrowej Nocy nie spędziłam na szalonej imprezie do rana, co robiłam?

Miałam swoją własną nerdową imprezę z Najukochańszym Mężczyzną Mojego Życia, graliśmy w Diablo III, całą noc! Na playstation 3! I tak, według mnie, to było sto razy lepsze, bo nie zmęczyłam się, nie otaczali mnie pijani ludzie, wszystko pamiętam, grało się super przez cały czas.

 

Oglądaliśmy też polską komedię Killer i Killerów 2-ch i początki mojej ulubionej serii horrorów, choć uważanych przez wielu za nudne, Paranormal Activity (1 i 2).

Nie obyło się bez ciekawego pokazu fajerwerków (najbardziej spodobała mi się fontanna)  i dobrego żarełka, najsmaczniejsze były nachosy z sosem salsa  i paszteciki. Nowy Rok zaczeliśmy od oglądania Doctora Who, wybranego przeze mnie odcinka, sezonu 7 epizodu 13,  świątecznego. Ale wiecie co…

Zasypiałam, więc zostawiłam ukochanego sam na sam z Lords Of the Fallen (LOF <3 :oops:  ), ostatnio najukochańszą jego grą.

Jeśli nadal chce Wam się czytać to powiem Wam, że pierwszy dzień szkoły uważałam za ciężki, ale taki nie był. Okazało się, że poszliśmy do domu szybciej o kilka godzin.

Wykorzystałam ten bonusowy czas na jedzenie z moim chłopakiem w naszym ulubionym miejscu, naszej przytulnej knajpce z żółtym oświetleniem, mocną herbatą, tanim stałym zestawem i ciepłą pizzą z ciągnącym serem. Czy to nie brzmi perfekcyjnie? Ciągle tam przychodzimy. Ciekawi mnie, czy Wy też doceniacie takie drobne codzienne rzeczy. Warto  ;-)

 

Puung:

 

Wiecie co najbardziej zapamiętałam z zeszłego roku? Kiedy usłyszałam „szczęśliwego nowego roku!” wykrzyczane radośnie, pełne miłości i nadziei, a potem zostałam przytulona jak najważniejsza osoba na świecie.

Zapraszam na część drugą wpisu.

Gorąco pozdrawiam, M.

Pierwszy raz na skuterze!

Cześć Skarby!
Dzięki za komentarze i odwiedziny. Wasze zwierzenia i historie bardzo inspirują mnie do dalszego pisania.
Opowiem Wam dzisiaj, jak wyglądała moja pierwsza jazda skuterem. Zaczynajmy.
Kuzynowie Sylwek (16 lat) i Krystian (13) nie chcieli uwierzyć, że taka dziewczyna jak ja zna się na takiej maszynie. Spójrzcie na to cacko proszę
Zipp BasicZaproponowano mi jazdę taką maszyną, więc nie mogłam odmówić, prawda? Jestem szalona, dlatego wsiadłam do przodu a kuzyn do tyłu. Ledwo co założył kask. Ja już przekręciłam uchwyt i jechałam maksymalną prędkością, bujając na wszystkie strony. Sylwek aż ryczał z przerażenia, co oznacza tylko jedno. JESTEM WARIATKĄ!
Sylwek w drodze powrotnej kazał zamienić się miejscami. Chciał jechać spokojnie, więc tym razem to on prowadził.
Druga jazda nie była gorsza. Krystian chciał sprawdzić, czy Sylwek miał rację, gdy powiedział, że prawie go zabiłam :D Gdy wsiadłam na skuterek z Krystkiem to od razu odpaliłam prędkość na max, a maszynka tak szybko wystartowała, że wjechałam w ogromną kałużę, która nas ochlapała; potem wpadliśmy na gromadę kamieni tak, że zaczęliśmy podskakiwać razem ze skuterem. Było bombowo prawda? Haha, oczywiście żartuję, wiem że szalony ze mnie kierowca, bo uwielbiam szybka jazdę. Gdyby skuter wyciągal więcej i tak pociągnęłabym na maksymalną prędkość :)
Zdawałoby się, że chłopaki nigdy już ze mną nie wsiądą na żadnego Komara czy Skutera. Mylicie się. Jeszcze chwilę po tych dwóch dzikich rajdach Sylwek chciał przejechać się ze mną jeszcze raz, ale o tym innym razem.

 

Teraz jestem w Gdańsku. Odpoczywam sobie i spędzam miło czas z dalszą rodzinką. Napiszę jeszcze posta o tym co u mnie nowego. A co słychać u Was, moi drodzy ? Odwiedzajcie mnie dalej
Całusy

Ach… wakacje

Martyna

Hej, moi Kochani Czytelnicy! ;)
U mnie i mojego chłopaka wszystko w porządku. Wczoraj z nim rozmawiałam i trochę sobie żartowałam z niego, jak zawsze. Musicie wiedzieć moi Drodzy, że jesteśmy   bardzo szczęśliwymi i wesołymi ludźmi. Chyba ucieszyło go to, że napisałam o nim na blogu. To dobrze, że jesteście tak wyrozumiali i  wspieracie nasz związek :) Bardzo lubię Wasze komentarze. Moim zdaniem Seba to prawie Książę, i jak to Ivy napisała – szkoda, że nie na koniu. Jednak myślę, że nawet konikowi nie chciałoby się w dzisiejszych czasach przebywać aż 280 km w ciągu prawie dwóch dni, co? :)

Pewnie nie raz jeszcze napiszę tu o moim życiu i związkach. Mam nadzieję, że nikogo to nie znudzi. Może czasami jestem zbyt otwarta lub szczera, ale nie boję dzielić się z ludźmi moimi odczuciami i poglądami. Chciałabym, aby każdy wiedział, co myślę na różne tematy. Poza tym, takie rozmyślanie nad wieloma kwestiami to dobry sposób na nudę, ale także zabezpieczenie przed późniejszymi sprawami, nad którymi mogę teraz pomyśleć i rozpisać prawda? Oczywiście, w wakacje można robić także wiele innych rzeczy. Chętnie dowiedziałabym się, co czytelnicy mojego bloga ostatnio porabiali kiedy nie odwiedzali jeszcze mojego bloga :)

Wakacje zapowiadają się fajnie. Jeszcze wczoraj dobrze się bawiłam. Odpoczywam w domku u cioci, gdzie mogę swobodnie rozmyślać i tworzyć, dlatego tak łatwo pisze mi się posty na bloga. Miałam okazję spędzić trochę czasu z kuzynami. 16-letni Sylwek nie wierzył w to, że umiem jeździć na skuterze, więc kpił sobie ze mnie, dopóki nie zaproponował wspólnej jazdy. Chciałam mu udowodnić, na co mnie stać. Jeszcze nigdy nie prowadziłam skutera. Pewnie chcecie wiedzieć jak wyglądała moja pierwsza jazda, ale o tym opowiem w następnym poście.
Pora się wyluzować. Na codzień lubię rysować, słuchać muzyki, pisać teksty i prozę, dlatego chciałabym kiedyś się z Wami podzielić moim dziełami :) Chcę też wiedzieć czy ktoś z Was lubi czasami wieczorem usiąść i coś napisać. Jeśli tak napisz proszę Czytelniku w komentarzu co myślisz na ten temat i czy jest to dobry sposób na odstresowanie się po całym dniu? A na marginesie, chcę podzielić się z Wami moją opinią na pewien temat. Gdy oglądałam telewizję zobaczyłam zapowiedź dużej imprezy, która szykuje się w KLASZTORZE. Lubię imprezy i dobrą muzę. Wiem, że będą puszczali tam electro, dlatego całą dżamprę nazwali Electrocity 2012, tylko dlaczego wydarzenie odbędzie się akurat w klasztorze? Bardzo zdziwiło mnie, że będzie to w takim miejscu. Uważam je za miejsce modlitwy, które należy szanować. Zastanawiam się, czy to dobry pomysł, aby tam imprezować.

W następnym poście opowiem Wam jak wyglądała moja jazda na Zipp Basic z kuzynami!

Postaram się też Was czymś zaskoczyć…

Do następnego ;)